piątek, 18 grudnia 2009
wtorek, 15 grudnia 2009
facebook ,, friends'' .....
Ostatnio zagladłam na profil mojego znajomego zuzlowca i odkryłam pewna irytujaca rzecz, a mianowicie panna ,, X'', ktora nie tak dawno narobiła syfu w swiecie skokow bierze sie za zuzlowcow. Powiem wprost nie podoba mi sie to, bo przez taka jak ona nam polskim dziewczyna przypieta metkę/ głupiutkich/ wsrod fanek skokw . OK zostawmy to, ale nie pozwole, zeby w swiecie zuzla stała sie podobna rzecz. Zuzel jest na tyle mało popularnym sportem, ze nie wiem, naprawde nie wiem skad ona zna zuzlowcow( nie wymienie ktorych, ze wzgledu na szacunek do nich) Nie wiem na jakiej zasadzie zaprasza ona znajomych na facebooka. Zachowuje sie jak te ,,Araby'', ktore co chwile sie narzucaja.Ma ponad 2000 znajomych , a nie zna pewnie połowy. Nie ma do niej pytan. Dam jednak rade. Wara od speedwaya. Zostan sobie w swoim syfie, ktorego sama sobie narobiłas!!!!!!!!!!!!!!!!!
''Ayer, de un modo interesante túte
acercaste a decir que tú, me amas como
antes que necesitas de mi.
Que solo a mi, me vas a amar, que has cambiado
de verdad, pero yo, ya tengo mi vida donde
tú, no tienes cabida.
Al final, crucé la salida, de tu amor Y
en este pozo de dolor hay un rayo de sol.
(Estribillo) No, no... quien sigue la consigue
[ Find more Lyrics on http://mp3lyrics.org/rYT ]
pero no, no... No llores ante mi no estoy tan
loco, derrama tus mentiras sobre otro y olvida
que hubo un tiempo en que te amé. Un
tiempo en que hubo amor entre nosotros. (x2)
Porque si tuve ya bastante Quieres hacerme creer
que solo a mi, me vas a amar que has cambiado de
verdad.
Pero yo, tengo mi vida, donde tú, no
tienes cabida Al final, crucé la salida,
de tu amor Y en este pozo de dolor hay un rayo de
sol...''
Autor: Moonshine o 10:42 1 komentarze
sobota, 12 grudnia 2009
Nic dwa razy sie nie zdarza?????
W moim przypadku to powiedzenie absolutnie sie nie zgadza! 2 godziny dzwonienia po domach w Zakopanem i słuchania , ze jak jest Małysz to wszystko juz pozajmowane zmusiło nas do desperackiego kroku. Zadzwoniłysmy do kobiety u ktorej byłysmy latem, a do ktorej obiecałysmy sobie, ze juz nie pojedziemy. Jak sie okazało kobiecina pokoje wolne ma zawsze....no i po korzystnej jak na ta ulice cenie.Oczywiscie nie zastanawiłam sie długo i sie zgodziłam, przeciez spac gdzies trzeba. Powiedziała moim , ze mamy mieszkanie i zaczełam sie smiac , a one na to , zebym tylko nie mowiła , ze tam gdzie w lecie. Oczywiscie podałam rozbrajajacy argument, ze przynajmiej babeczka nie wtracała sie z kim i o ktorej wracałysmy- a to bardzo wazny aspekt:):):) Oczywiscie zgodziły sie ze mna no i 20.01.2010 znow zaczyna sie nasza ,,zakopianska przygoda''.
- uwielbiam Miodia:)i ten jego słodki , drakonski usmiech:)
Autor: Moonshine o 13:45 0 komentarze
środa, 2 grudnia 2009
sobota, 21 listopada 2009
Problemy....
Kiedys ona na blgu zaliła sie na mnie, wiec zrobie to samo......Wiadomo jak to rodzenstwo kłocic sie musi, normalka, ale to, co ona wyprawia ostatnimi czasy.Nie wiem jak to opisac, nie boli mnie to, ze mnie wyzywa, ale to, ze co chwile zarzuca mi, ze wszyscy mnie za raczke prowadza, a najbardziej mnie boli to jak odzywa sie do rodzicow. Nie wyobrazam sobie, ze ja mogłabym tak kiedys do nich powiedziec.Jest mi ich zal i powiedziałm sobie, ze nie bede sie do niej odzywac dopoki ona nie przeprosi rodzicow. Tak , ich w pierwszej kolejnosci, ja to tam kij, ale ich przeprosic musi. Dlaczego ona jest zupełnie inna, kiedy jestesmy w towarzystwie , a w domu robi nam wszystkim horror. Ciocia i babcia ja ciagle bronia, przyszły by jak daje popis swojego zachowania mowiły by innaczej. Ostatnio zarzuciła mi, ze tylko i wyłacznie dzieki cioci mam prace, co mnie bardzo wkurzyło, bo sama swoim zachowaniem, swoja ciezko, rzetelna praca wszystko wywalczyłam. Moze pomogła mi w pierwszym roku pracy, ale teraz wszystko robie sama.Pozatym czy ona mysli, ze praca w sklepie jest super....nie sadze przychodze do domu wykonczona psychicznie i fizycznie. Niech pojdzie na mc. do sklepu , niech jej dadza wycisk, innaczej bedzie spiewac. Co rano to samo, czy ona , czy ja idzemy z siostra do szkoły to ja zawsze sprzatam dzien w dzien, a przeciez nie ja narobiłam syfu. Była tez sytuacja, ze jechałysmy do szkoły i co , mam dała jej na przejazd, usmichnełam sie tylko sama do siebie, bo wiedziałam, ze itak bedzie mowic, ze to mnie rodzice rozpieszczają, a ja ostatnio na przejazd dostałam w czerwcu. Od tamtego czasu wszystko kupuje za swoje.Kolejny przykład, ze to jednak nie ja jestem rozpieszczana . Wyjazd do Zakopanego. Babcia mi i kuzynce daje jedna sume, a jej daje dwa razy tyle. Nie mam oto zalu do babci, ale siostra niech sie zastanowi zanim cos na mnie powie. Rodzice tez przezd wyjazdem dali jej kredycik, ja całe Zakopane objechałam za swoje i nikt mi na nic nie dawał. Tak wiec kochana sis powinna bardziej sie zastanowic zanim mnie obrazi. Stale mowi, ze nie ma kasy. No jak nie pracuje to nie ma. Nie wiem, gdzie ona chce pracowac, skoro tyle razy mama probowała jej cos podpowiedziec, a ona zamiast podziekowac, to wydarła twarz. Chyba za wysokie progi jak na jej nogi wybiera.Nic wypada wierzyc, ze cos sie zmieni. Jednak do dnia dzisiejszego słysze słowa, ktore powiedziała do rodzicow i boli mnie to jak cholera. Jakby nie było to jednak ja kocham, bo to moja siostra, ale powinna wiedziec, ze rani ludzi wokoł niej. Nie zycze jej niczego złego, bo jakby jej sie cos stało to chyba bym sobie cos zrobiła, ale zycze jej by w koncu znalazła prace i przestała zatruwac innym zycie:):):)
Ta piosenka ostatnio gra mi w duszy:
http://www.youtube.com/watch?v=RNgsBEpd7B0&feature=fvst :):):)
Autor: Moonshine o 11:58 0 komentarze
wtorek, 10 listopada 2009
Wanda Kraków!
Od dawna miałam nadzieje, ze cos sie ruszy w naszym krakowskim zużlu i w koncu reaktywacja Wandy Kraków robi sie coraz bardziej realna. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze bedzie ciezko, bo dosc odpornie to wszystko szło do tej pory, ale zyje nadzieja, ze wkrotce bede mogła ogladac zuzel na wysokim poziomie prawie na miejscu , a nie tłuc sie gdzies po drugim krancu kraju:) Strasznie załuje, ze nie było mnie na turnieju z okazji 60-lecia Nowej Huty, gdyz byłam w tym czasie w Zakopanem( czego w sumie nie załuje). Turniej był z tego, co mi wiadomo bardzo udany. Startowali znani zuzlowcy i jakby nie moj napiety terminaz to napewno byłabym obecna na tych zawodach. Zainteresowanych odsyłam na: www.speedwaywanda.pl . Jakby ktos chciał pomoc to zachecam. Razem mozna zdziałac cuda!!!!
Autor: Moonshine o 12:43 0 komentarze
poniedziałek, 2 listopada 2009
,,Ludzie biedni w intelekt...''
Dawno nic nie pisałam, ale to jak juz wczesniej wspomniałam wynik mojej pracy. Na szczescie teraz mam troche czasu dla siebie wiec obiecuje sobie, ze bede tu czesciej zagladac. O czym dzisaj sobie popisze , a no o ,,inteligentkach'' ze swiata sokow, oczywsicie o sporcie no i troche pojade niektorym( zart). Zaczne od czegos przjemnego, czyli o sporcie, na deser zostawie sobie rozwiniecie tytułu notki:) Strasznie ciesze sie z przebiegu ostatniej kolejki w LM, w ktorej moj MIlan pokonał Real Madryt. Jestem wsciekła, bo widziałam tylko pierwsza połowe, gdyz rozsadek kazał mi isc spac ze wzgledu, ze rano musiałam wstac o 04.00:( Idac spac czułam, ze bedzie ostro w drugiej połowie no i sie nie myliłam wynik 2:3 swiadczy o ekscytujacej grze w drugiej czesci meczu. Najbardziej jednak załowałam, ze nie widziałam bramki Pirlo, poprostu uwielbiam tego człowieka!!, a jego bramka, az miałam ciary normalnie. On i Aldes moi dwaj ulubieni dalekostrzelcy:) W ogole ostatnio wszystko, co dzieje sie w sporcie jest dla mnie pozytywne. ZKZ został MP( załuje tylko, ze Kurmanek nie doczekał tej chwili, jestem pewna, ze w pewien sposob pomogł on chłopakom!) Seba poraz 6 MS!!! FENOMEN. Pamietam jak zaczynałam mu kibicowac, był 7 w klasyfikacji generalnej, pokazali go jak udzielał wywiadu...to, co mnie ogromnie trafiło to nie uroda( choc musze przyznac, ze Seba przystojnym mezczyzna jest), ale spokoj jaki bił z jego oczu, w kolejnym roku przegrał walke o tytuł o 1 punkt z Solbergiem( ktorego uwielbiam -nikt nie umie sie cieszyc tak jak on). Pamietam to bo tego samego roku Kimi przegrał MS o jeden punkt z Schummacherem:) Rok pozniej Seba juz był MS i tak po rok dzisiejszy! Szesc tytułów, a to jeszcze nie jest koniec. Jestem z niego cholernie dumna. ZKZ-owi kibicuje od 2004 roku, bo to był rok, w ktorym poznałam zuzel. Po smierci Kurmanka nie wiodło sie najlepiej w tym klubie, jednak wrocili i sa na szczycie!!! Kocham to!!!!!!!!!!!! Teraz czekam na kolejne emocje sportowe, za niedługo zacznął sie skoki, LM trwa w najlepsze...jest dobrze! Teraz nawiazanie do tytułu tej notki. Znow sie zastanawiałam czy zdzierac klawiature na takie rzeczy, ale ja to poprostu musze napisac, bo to tkwi we mnie. Doszłam do wniosku, ze wypiwprze połowe moich znajomych na Facebboku, bo jedni, albo dwulicowi, albo ich ,, inteligencja '' siega do moich piet( wybaczcie nie mogłam wymyslec nic bardziej kreatywnego). Po jaka cholere pisza pewne osoby w jezyku angielskim, skoro w jednym wyrazie robia 100 błedow....przeciez to nas kompromituje jako ogół. Nie lepiej pisac w jezyku, ktory sie umie, a nie takim , ktory wydaje sie, ze sie umie. Przeciez to jest wkurzajace . Nie dobrze mi sie robi jak czytam te wasze ,, angielskie'' komentarze. Nie mowie, ze ja jestem dobra z angielskiego, wrecz przeciwnie czuje sie w nim na tyle zle, ze zdawałam na maturze niemiecki z bardzo dobrym skutkiem. Majac wiec do wyboru jasne, ze pisałabym po niemiecku, a tak naprawde pisze po polsku no bo jestem POLKĄ!i pisze w swoim ojczystym jezyku, ktory znam. Radze pewnym osobom-nie kompromitujcie sie- a przy okazjii nas. Co do osób dwulicowych. Mnozą sie w swiecie skoków jak szczury. Trzeba uwazac co sie mowi, pisze z kim sie zadaje, bo nie zna sie dnia kiedy wbija ci noz w placy. Takim,, przyjaciołkom'' szczerze dziekuje . Poza tym wiele panienek uwaza, ze jak sie pogada ze skoczkiem na zawodach to juz taki dobry znajomy, a z niej samej robi sie gwiazda. Nic bardziej błednego. Skoczkowie to skoczkowie, gwiazdy od siedmiu bolesci( oczywiscie nie wszyscy), ktorzy byc moze w tym momencie napiaprzaja sie ze swoich znajomych spod skoczni. Juz tyle rzeczy widziałam w tym pieprzonym swiecie skokw, ze zal. I skoczkow i fanek. Nie wiem dlaczego ja do cholery nie potrafie zrezygnowac z wyjazdow...... chyba zbyt bardzo kocham skoki,zeby to rzucic wszystko. Odkad weszłam do MO zupełnie innaczej patrze na swiat skokow. Przypomniałam sobie jeszcze jedna relacja nie powiem z czego pewna panienka twierdziła, ze po pewnym spotkaniu z fanami tak dobrze jej sie gadało z pewna gwiazda. Kolezanka , ktora była tam obecna powiedziała jak ta rozmowa wygladała....owy człowiek poprostu zaraz sie zmył. No i ta dziewczyna, ktora twierdzi, ze jest pieknoscia wcale nie okazała sie nia byc! A i nie bede lizac butow jakims 17-letnim głowniarom!!!Mam swoja godnosc, znam swoja wartosc i nie musze lizac dupy innym, by zajsc wyzej. Tyle na ten temat!!Pozdrawiam!!
Autor: Moonshine o 17:37 0 komentarze
